PRZYBYTEK BOHATERA

Jest na Wyspie Diomedejskiej piękny i święty przybytek bohatera. Siedzą wokół niego kołem wielkie ptaki o dzio­bach dużych i twardych. Jeśli Grecy zjawiają się na wyspie, zachowują się spokojnie, jeśli jednak jacyś okoliczni barba­rzyńcy, wzlatują wysoko, a potem rzucając się na ich głowy tak mocno ranią dziobami, że zabijają. Mit powiada, że powstały z towarzyszy Diomedesa, gdy okręt ich rozbił się koło wyspy, a on sam został skrytobójczo zamordowany przez Daunusa, króla ziem tamtych. Bardzo podobnie przedstawiał rzecz Warron, a jego wywody powtórzył św. Augustyn: Za boga uznano nawet Diomedesa, który jak się mówi w wyniku nałożonej przez bogów kary nie mógł wrócić do swego kraju. A w dowód tego, że jego towarzysze przemie­nieni zostali w ptaki, przytacza się już nie zmyślone opowieś­ci poetyckie, ale świadectwa historyczne. Diomedes zaś, który – jak się wierzy – stał się bogiem, ani sam nie mógł przywrócić im natury ludzkiej, ani, jako nowy jeszcze nie­bianin, nie wyjednał tego od króla swojego, od Jowisza. Mimo wszystko, na wyspie Diomedei, niedaleko od góry Garganus w Apulii, istnieje, jak powiadają, jego świątynia. Wokół niej mieszkają jakoby i latają owe ptaki, otaczając ją tak nadzwyczajną czcią, iż nabierają w dzioby wody i skra- piają świątynię; jeśli tam przebywają Grecy albo ludzie pochodzący od Greków, to ptaki te nie tylko są spokojne, lecz nawet starają się przymilić. Kiedy jednak zobaczą obcych, podlatują do ich głów i ranią tak silnymi uderzenia­mi, iż nawet zabijają. Bo do walk takich mają podobno dostateczne uzbrojenie w postaci twardych i wielkich dzio­bów. Aby wzmocnić to opowiadanie Warron przytacza inne, nie mniej nieprawdopodobne.

PRZYLĄDEK GARGANUS

Przylądek Garganus wdziera się w morze na 300 sta­diów. Jeśli go obejdziesz, znajdziesz miasto Urium, przed nim ujrzysz Wyspy Diomedejskie. Niektórzy powiadają, że Diomedes zaczął też kopać kanał aż do morza, ale pozosta­wił tę pracę niedokończoną, przyzwano go bowiem do ojczyzny, gdzie, zmarł. To tylko jedna z opowieści o Diomedesie. Inna utrzymuje, że pozostał w Italii do końca życia, trzecia zaś – o tym już wspomniałem – że zniknął na wyspie. Wreszcie za czwartą wersję mitu można by uznać tę, którą podają Weneci;!bo w ich to kraju, jak twierdzą, miał on dostąpić apoteozy. Sprawa ptaków na Wyspach Diomedesa była w starożytności bardzo znana i posiadamy dość liczne świadectwa o ich rzekomo niezwykłych obyczajach, co prawda różniące się w szczegółach. Najstarszym z owych świadectw jest chyba to, które znajdujemy we wspomnianym dziełku.

ZAŁOŻONE PRZEZ DIOMADESA

Geograf zaś i historyk Strabon, żyjący w czasach cesarza Augusta, opisując tamte strony Italii w VI księdze swego dzieła, podaje: Niezbyt daleko od morza leżą na równinie dwa miasta,niegdyś największe z italskich, jak na to wskazuje ich obwód, obecnie jednak niewielkie. Pierwsze z nich zwało się najpierw Argos Hippion, potem Argyrippa, następnie Arpi. Oba miał założyć Diomedes, a pokazują tam również pole odeń nazwane i wiele innych pozostałości jego panowania. Świątynia Ateny w Lucerii ma też stare dary wotywne; bo i to było d^wne miasto Daunii, obecnie jednak podupadło. Na morzu są dwie wysepki zwane Diomedejskimi. Jedna z nich jest zamieszkała, druga zaś, jak mówią, bezludna. We­dług niektórych mitów Diomedes miał zniknąć na nich, a jego towarzysze zamienili się w ptaki; podobno jeszcze dotąd tam bytują spokojnie, prowadząc życie jakby na sposób ludzki, tak zachowują się porządnie i tak są łagodne dla ludzi uczciwych, uciekając od złoczyńców. Wydaje się, że i miasto Sipuntum jest dziełem Diomedesa.

ŚWIĄTYNIA W DAUNII

Powiadają, że w Daunii znajduje się świątynią Ateny zwanej Achajską, w której zostały złożone jako dary wotaw­ne topory i tarcze towarzyszy Diomedesa oraz jego samego. Są tam także, jak mówią, psy, które nie krzywdzą przycho­dzących Hellenów, lecz łaszą się do nich przyjaźnie, jak do znajomych. Natomiast sami Dauniowie i ich sąsiedzi noszą czarne szaty, zarówno mężczyźni, jak i kobiety, a to z tej przyczyny: Trojanki pojmane w niewolę i tam przywiezione, lękały się, że czeka je przykra służba u dawnych żon Achajów w ich krajach. Podpaliły więc okręty, aby tym sposobem i uciec przed spodziewaną niewolą, i mieć za mężów tych, którzy zostaną zmuszeni do pozostania wraz z nimi. Motyw podpalenia okrętów już znainy. Powtarza się on często właśnie w mitach związanych z ziemiami Italii. Gdyby wolno było stosować jakąś logikę historyczną analizując materiał tego rodzaju, trzeba by zapytać, który to z bohaterów achajskich przybił do brzegów Daunii wraz z brankami – boć przecież nie Diomedes, skoro właśnie uciekał od żony.

KRAINA APULIA

Mity dość zgodnie podają, że Diomedes wylądował wraz ze swoimi na adriatyckim wybrzeżu Półwyspu, i to na tym ich odcinku, który ciągnie się od górzystego przylądka Garganus na południe. Krainę tę starożytni zwali Apulią. Jej pas nadmorski zamieszkiwały iliryjskie plemiona Daunów i Peuketiów, obejmowane często wspólną nazwą Japygów. Przybyć tam miały stosunkowo niedawno przed Diomedesem z Bałkanów pod wodzą króla Daunusa i jego braci Japyksa i Peuketiosa. Ci trzej to oczywiście typowi bohatero­wie eponimiczni, sztucznie stworzeni jako protoplaści poszczegól­nych szczepów i dawcy im imion; o tych sprawach była już mowa w innym związku. Król Daunus przyjął greckiego herosa życzliwie, dał mu za żonę córkę i wiele ziemi, Diomedes zaś udzielił pomocy w walce z również iliryjskim ludem Messapiów, osiadłym dalej na południu. Wśród miast, które miały powstać na ziemiach Apuln, dzięki Diomedesowi wymieniano Arpi oraz Kanusjum, tak sławną w średniowieczu Canossę. Ale również wiele innych grodów uznawało go za swego założyciela lub dobroczyńcę; niektóre znich położone były nawet daleko w głębi lądu, już w kraju Samnitow, jak na przykład Benewent i Wenafrum.